środa, 30 grudnia 2009

Podajcie mu kontrast

Podajcie mu kontrast!!!

Kim jestem? Człowiekiem, tego jestem pewien. Równie pewien jestem, że część osób źle mnie ocenia bądź oceniało. Dlaczego tak uważam? Może dlatego, że sam do końca nie jestem pewien jaki jestem. Poszukuję…
Niektórzy twierdzą, że życie nie jest czarnobiałe, mówią, że jest kolorowe. Zgadzam się z nimi. Czarny i biały przecież też są kolorami :P Do czego zmierzam? Otóż zdarza się, że często popadam z jeden skrajności w drugą. W jednej chwili jestem optymistą, w drugiej pesymistą; dla jednych jestem w miarę mądry, dla innych jestem kretynem; czasami jestem cierpliwy - czasami nie; niektórym jestem w stanie wybaczyć bardzo wiele, innym nie potrafię zapomnieć jednego, wypowiedzianego w złości słowa. Dlaczego? To nie ma najmniejszego znaczenia.
Załóżmy, że ktoś zna mnie od urodzenia. Od pierwszego dnia przebywa ze mną, rozmawia. Zna mnie na wylot. Doskonale wie, jakbym zachował się w określonej sytuacji. Spójrzmy na to z drugiej strony - skoro ten "Ktoś" jest w stanie przewidzieć decyzję/zachowanie to czy rzeczywiście mamy tak do końca wolną wolę? Niezależnie jaką decyzję podejmiemy w życiu, po głębokim i szczerym namyśle, znając samych siebie stwierdzamy, że innej decyzji byśmy nie podjęli. Nawet gdybyśmy wiedzieli, że powinniśmy. Czy jest więc wolna wola, skoro to, jakie podejmiemy decyzje jest z góry wiadome? Nie mogę pomóc w odpowiedzi na to pytanie. Nie istnieję, jak zwykł powiadać człowiek który jest inspiracją tego wpisu a zarazem to jego cytować będę w dalszej części. Człowiek ten ma dość "mokrą" ksywkę, której ujawniać nie będę {czołem Jezior!) :p

Patrząc z dystansu na dzień wczorajszy

Czarny humor mnie bawi. Lubię płaskie dowcipy, dowcipy rasistowskie, seksistowskie, o podłożu religijnym. Lubię zarówno te smaczne jak i te niesmaczne. Do czego zmierzam? Do tego, że często ludzie nie mają dystansu do życia, do siebie i do innych. Mnie osobiście nie urazi gdy ktoś zadrwi/zażartuje z mojej przynależności religijne czy z moich przekonań. Jeśli to żart - fajnie, jeśli nie - who cares, krzywdy mi to nie zrobi. W tym miejscu chciałbym zaapelować do płci pięknej o większy dystans :)
Yesterday… jak zwykł śpiewać Jee yhm... Inspirator (w dalszej części IP). Właśnie… śpiewać… gdy usłyszałem piosenkę beatlesów pod tym tytułem, przypomniałem sobie, że muzyka nieźle działa na pamięć. Otóż gdy usłyszałem oryginalne wykonanie tego wielkiego zespołu co mi się przypomniało? Otóż to codzienne, jakże normalne z pozoru Yesterday. Od śpiewu IP może nie dostaje się dreszczy rozkoszy jak po występiu chóru Santiago (to nie drwina, pozdrawiam i gratuluję) ale jednak Wczoraj będzie podlinkowane pod IP, sorry Gregory, już tego nie zmienisz.

Powstrzymajcie to

Jaka jest reakcja czytającego IP te słowa? Za pewne kwituje je myślami "a co to to" hah i tu cię mam… Padłem ofiarą tego wirusa. Mówię to prawdopodobnie częściej niż pomysłodawca, zaraziłem tym rodziców i pracuję teraz nad bratem. Nic nie wskazuje na to, żeby tekst ten miał mi się znudzić. Z mojej strony mogę poradzić, że gdy nie możecie sobie z czymś poradzić bądź macie głęboko w "sercu" co ktoś do was mówi, powiedzcie sakramentalne już niemal "a co to to", będzie lżej a na pewno weselej.

Jakby powiedział IP, "raz - nie zawsze" moje wpisy są tak długie, jak bym powiedział ja "a co to to, że jest 4:21, 30 grudnia skoro zasnąć nie mogę to sobie popiszę. W końcu raz - nie zawsze" więc pora już kończyć. Do czego jednak zmierzam? To, z jakimi ludźmi przeżywamy życie i jak to robimy, wywiera ogromny wpływ na nas, stajemy się mniej przewidywalni dla pozostałych. Może jednak jest coś takiego jak wolna wola? Może… Pamiętaj, żeby zawsze zostawić w życiu furtkę dla tej innej możliwości, zamiast znowu polerować swoje ferrari, pojedź autobusem. To tylko 25 przystanków i 30 minut spóźnienia.

W tym momencie obudzić kogoś muszę strzałką, wezmę kogoś losowego z listy, i tak mi nic nie zrobi…
Bo i co może… I tak mam raka

Więc the winner is…

A nie nie, to jeszcze nie koniec. Wracając do dystansu do siebie i humoru, najbardziej rozwalającym "wyzwiskiem" w moim kierunku było "rozjebusie" :D do tej pory śmieję się gdy to słyszę :P może dlatego że to jakbym usłyszał "autobusie" :P

Już 4:30… Czas szybko leci. Aż tak szybko, że moją nauczycielkę, starszą ode mnie o +/- 20 lat można śmiało określić jako "starą jak węgiel"

Dobra, teraz już poważnie pora kończyć, żeby "napaść konia" chociaż lekarz kazał "dać spokój zwierzęciu" ale "co to to" słuchać nie będę bo i tak mam raka.
a tak BTW to IP pcha się w gips, że przez niego tak długo siedzę :P

czwartek, 24 grudnia 2009

Czas Świąt

Święta dla każdego chyba to wspaniały okres i każdy chce spędzić cały ich czas jak najprzyjemniej.
A skoro o czasie mowa to warto wspomnieć prawdę „Czas to pieniądz” dlatego chciałem się właśnie przyjrzeć pod tym względem właśnie Świętom.
To że co roku sponsorem Świąt jest Coca cola chyba każdy wie, ale co by się stało jakby zmienił się sponsor ? Wiadomo zmiana logo i takich tam.
Słyszałem, że w tym roku testowo sponsorem Świąt ma być nasza-klasa.pl, dlatego Mikołaj będzie ubrany na niebiesko/zielono a na choince będziemy wieszać gąbki.
Później zacząłem się zastanawiać a jak Orange będzie sponsorem ? Pomarańczowy Mikołaj (hehe) i w tym momencie pomyślałem o Play. Przecież jak im ta plastelina się wymiesza to różowy wyjdzie. Kurde Mikołaj ubrany na różowo i z damską torebką zamiast worka ? Takiego do domu nie wpuściłbym choć przypomina bajkową postać . Nawet nie chce wiedzieć jakie prezenty by przyniósł.
Jeszcze w miarę normalnie by wyglądały Święta wg. MC Donald’s. Normalnie ubrany Mikołaj tylko, że przy dawaniu prezentów denerwuje to pytanie „A może frytki do tego ?”
Aż mi się odechciało myśleć o innych sponsorach gdy trafiłem na reklamę TP i sobie pomyślałem zamiast Świąt kartka „Christmas sold to France” (w tym są dobrzy) bezczelnie nawet nie po Polsku ale lepsze to niż „Noël est vendu à la France”
A pod tą kartką kolejne z tłumaczeniami na prawie wszystkie języki świata prócz polskiego.

Tak więc kupujcie Coca Colę bo szkoda świąt.

poniedziałek, 21 grudnia 2009

W Pociągu

Chyba już każdy nie raz jechał gdzieś pociągiem i wie jakie emocje temu mogą towarzyszyć a jak nie to trudno ;P
Ostatnio jak jechałem pociągiem byłem świadkiem dość ciekawego choć normalnego zjawiska;
Mianowicie
Chyba dwa siedzenia przede mną siedział bardzo cicho jakiś chłopak, po paru stacjach usiedli koło niego kibice pewnego polskiego klubu piłkarskiego, nie powiem jakiego (powiem tylko, że jechali do Poznania, byli mocno pijani i krzyczeli „Lech!!!” ).
Nawiązała się rozmowa (Jak to w pociągu)
Kibic: Jedziesz do Poznania ?
Chłopak: Tak
K: Jesteś z Poznania ?
C: Tak
K: Lubisz Rycha ?
C: No trochę
K: Aha. A jedziesz do Poznania ?
C: Tak
K: A ty tam mieszkasz ?
C: Tak
K: A Rycha lubisz ?
C: No nawet*
K: … Aha … A to teraz do Poznania jedziesz ?

…….

Gadali tak sobie dość długo
Jedyne co usłyszałem to, że chłopak coraz bardziej lubił Rycha hehe.
„Pociąg jedności”.
Wszystko fajnie tamci kręcą swoją rozmowę, chłopak uwielbia Rycha
I nagle SZOK kibic zadaje nowe pytanie; normalnie byłem tak zaskoczony jakbym zobaczył neandertalczyka wiążącego buty.
Pytanie brzmiało:
K: A piłkę lubisz ?
C: nie interesuje mnie
I tu nagle taka cisza w pociągu każdy czeka co mu kibic zrobi i..
K: To teraz do Poznania jedziesz ?
I znowu to samo tyle, że dodał pytanie o piłkę. Tym razem chłopak zrozumiał o co chodzi i powiedział, że nawet lubi*.
*Pociąg zbliża do siebie ludzi i nikt nie zaprzeczy.
Ciekawe tylko czemu po dojechaniu do Poznania chłopak wybiegł z pociągu tak szybko i bez pożegnania się z ziomkami ?

poniedziałek, 14 grudnia 2009

Pudzian vs Najman

Konfrontacje sztuk walki dotąd bardzo mało popularny sport w Polsce, i nie ma co się dziwić. Chyba większość z was widziało lub chociaż słyszało o walce Pudzianowskiego z Najmanem. Wyobraźcie sobie, że niektórzy kupili specjalnie na tą walkę bilety po czym czekali 3 godziny, żeby obejrzeć "walkę wieczoru".
Ja oglądałem ją w telewizji. Ogólnie potyczki bardzo spektakularne, choć czym tu się zachwycać, po pierwszym lepszym meczu w Polsce można zobaczyć coś takiego i to razy kilkuset osób.

Ale wróćmy do bitwy, potyczki (sam nie wiem jak to nazwać). Wyobraźcie sobie te emocje człowiek czeka i czeka i jest starcie na które wszyscy czekają. Gong (Spojrzenie sobie w oczy przeciwników, to zajęło połowę walki) I ruszyli... I koniec.

Pomyślałem sobie "Co jest ku...?"
Powtórkę plizz bo mrugnąłem okiem i połowy walki nie zauważyłem. Żałuje, że nie puścili w zwolnionym tempie bo już jedna reklama trwa dłużej. No ale coś tam puścili i patrze.

Co kopniak to Najman w innym narożniku, aż się biedny przewrócił (A może chciał się pomodlić, żeby go Pudzian wyżej nie trafił, bo jego przyszłość jako ojca i niski głos by szlag trafił na wieki wieków AMEN)
No ale stało się biedak leży a duży chce go w mate wkomponować.
I wtedy miałem dylemat czy sędzia ma przerwać walkę ?
TAK: bo mu po cholerę na macie nowy dywan
NIE: jeszcze gong nie ucichł po uderzeniu

Sędzia zdecydował, że przerwie i złapie Mariusza za rękę (Zła decyzja), przez co podczas zamachu wpadł do narożnika.

Udało się Pudzian się zatrzymał i po walce wyobraźcie sobie miny tych którzy wydali kupę kasy na bilet a tu dostali 44 sec. rzezi.

Nie wiem jak wy ale ja czekam na nową walkę Pudzianowskiego najlepiej z Gołotą (chyba lubi być bity). Jestem ciekawy czy zdążyłby uciec z ringu przed pierwszym ciosem naszego Strongmana.

środa, 9 grudnia 2009

Oddam mocz, tanio :)


Budynki… Jedne większe, drugie mniejsze, przestronne i wygodne lub ciasne… Nie ma to znaczenia. Chciałbym zwrócić uwagę na absurdy, które widujemy każdego dnia.
Najbardziej dobijający mnie osobiście przykład absurdu często występuje (w Polsce) w WC w budynkach publicznych. Może ktoś mi powiedzieć, dlaczego prawie zawsze pisuary ustawione są przy oknie i dodatkowo w ten sposób, że wchodząc chcąc czy nie chcąc widzimy innych "załatwiających potrzeby"?
Jeśli chodzi o ustawienie przy oknach… W moim byłym LO okna z łazienek wychodziły na dziedziniec… Jeśli chodzi o wyższe piętra, wszystko jest ok. ale parter to moim zdaniem lekkie przegięcie ;)
Inne absurdy? Jest ich mnóstwo… schody do "nikąd", zamurowane okna, drzwi, zagrodzone podjazdy, rampy lub okna wychodzące na… mur… O tym jednak już innym razem :)



wtorek, 24 listopada 2009

Szanuj tabliczki!

Kolega kiedyś zapytał mnie, co sprawia mi przyjemność. Fakt, pytanie sformułowane dość przewrotnie. W pierwszej chwili oczywiście nie wiedziałem co odpowiedzieć jednak w następnej już nasunął mi się pewien "fakt autentyczny". Wiadomo przecież, co każdemu sprawia największą przyjemność...
Jednak chciałbym się dzisiaj skoncentrować na małych przyjemnościach. Taką na przykład ostatnio jest dla mnie obserwowanie wręcz porozrzucanych wszędzie tabliczek z nakazami bądź zakazami. Człowiek nawet nie jest świadomy ile mądrości i wskazówek życiowych go otacza...
Ostatnio na przykład korzystałem z usług PKS Włocławek, w której to przedsiębiorstwa autobusie nad głową kierowcy wisiała tabliczka z radosnym napisem: "Bądź kulturalny". Czy naprawdę potrzebujemy tak banalnych wskazówek? Czy bez nich bylibyśmy chamscy? I ostatecznie - czy one cokolwiek zmieniają?
Drugi przypadek to ta tabliczka:
so9cpo03wkn7da1lwp2s.jpg
Nie mam pojęcia co on wnosi? Chce nas nauczyć kolorów? Wątpliwe... Ani to co jest pod nim nie jest zielone ani i komunikat bardziej zdaje się być niebieski. Chociaż podobno mężczyźni na kolorach się nie znają :P
Ostatni przykład: dumny napis nad wejściem do pewnej uczelni: "Panstwowa Wyzsza Szkoła Zawodowa"... Szkoła, ok? Ale dlaczego Wyzsza a nie Wyższa? Żeby trudniej było przeczytać czy to Easter Egg taki? :P

piątek, 13 listopada 2009

Wpadki (po) filmowane

#1 W trzeciej części Robin Hood postanowił wyprać od dawna śmierdzące rajstopy, choć wszyscy go przed tym przestrzegali. Następnego dnia po założeniu w końcu czystego stroju. Wtedy to ekipa postanowiła by Robin swoim sopranem podkładał głos za Marion.


#2 Po całym dniu kręcenia sceny bitwy w królu Arturze powstała jedna z najokrutniejszych scen, podczas której statyści padali jeden po drugim. Po długich wysiłkach tęgich umysłów ustalono by zamontować rozporki w zbrojach.


#3 We Władcy Pierścieni Gandalf nie chciał się zmienić w Gandalfa białego, gdyż po wielu praniach ciągle był szary. Dopóki nie wiadomo skąd pojawiła się pani ze specjalnym środkiem wybielającym (nazwy nie podam bo mi nie chcieli za reklamę zapłacić) ale nikt nie wie czemu akurat miała przy sobie. Już po pierwszej bitwie Gandek wrócił do pierwotnej formy. Tym razem chcąc mieć stały efekt użyto większej ilości preparatu. Dlatego w czwartej części będzie nowy Gandalf (Albinos)


#4 Harry Potter grając w Quidicha połknął tą małą latającą piłeczkę, w pierwszej wersji nie wypluł heh z miejsca tylko męczył się z nią przez całą drogę trawienia. Podczas pierwszej od tygodnia wizyty w toalecie, słychać było okropne krzyki w całym Hogwardzie. Kolejne sceny zostały odłożone o tydzień z powodów technicznych.


#5 Skąd wziął się niszczący supermana minerał Krypton?
Podczas pierwszego próbnego lotu superman startował we mgle podczas burzy, mimo to osiągnoł ogromną prędkość i gdy miał już się z hukiem przebić przez chmury pieprznął w przelatujący samolot niemieckich linii lotniczych Air Krypton. Z racji że głupio byłoby umieścić w fabule niszczący superchłopa samolot zdecydowano się na meteoryt (pasażerom nic się nie stało , ale za to superziom wyglądał jak po całej nocy w barze)

piątek, 6 listopada 2009

Pokój na świecie

Wyobraźcie sobie, że wszyscy władcy świata w końcu zrozumieliby, że te wojny ich za drogo wynoszą. Więc dlatego zapragnęliby pokoju (dla oszczędności)

Oczywiście na czele staje Burack Obama, który sugeruje, żeby wszyscy się spotkali w jednym miejscu i uzgodnili warunki pokoju.

Gdy ta wiadomość trafiła do Bin Lodena przez szereg tłumaczy ledwo znających angielski. Olama krzyknął "O Boże co ten głupi wymyślił, miał takie olśnienie, że nadal ciemny jest" Zobaczył, że jego doradcy patrzą na niego ze zdziwieniem "Na co?" spytał. W końcu olśnił się i powiedział jeszcze raz to samo tyle że na początku było "o Allachu..."
Postanowił, że napisze list do Buracka w którym zaproponuje wideokonferencje dla bezpieczeństwa ogółu (taśmy wideo mu się skończyły po przysyłaniu filmów z egzekucji a tych z niemieckimi filmami mu szkoda)

Napisał i wysłał
Po paru dniach Burack dostał list. Przed otwarciem służby specjalne sprawdziły list po raz pierwszy od paru lat nikt przy tym nie ucierpiał.
Burack otworzył list i zobaczył kreski falujące. Zdziwił się ale wpadł na pomysł, że to druk EKG więc oglądał linie, na początku co jakiś czas się odbijały ale przeraził się gdy pod koniec linia była prawie całkiem pozioma. Uznał to za groźbe i wypowiedział wojne.


W tym samym czasie Dalejlama postanowił przyczynić się do pokoju, więc chcąc spotkać się z papieżem celem ustalenia warunków wysłał do niego list. Po kilku dniach list dotarł do papieża.
Benedyktyn baardzo sie ucieszył z listu z tybetu a że prowadził właśnie Msze postanowił pokazać go wszystkim zgromadzonym. Papież pokazał kartkę ze śmiesznymi obrazkami. Benek podsumował "Widzicie do mnie nawet dzieci z tybetu przysyłają swoje rysunki."
Mnich z Xiao-lin zwany Wciążlamą (znaczy się Dalejlamą) czekał na odpowiedz pogrążony w medytacji. (powiem tylko że dostał odpowiedz w której było "Dziękuje za ładne rysunki" podpisano Papież)

Przez nierozgarnięcie ważnych osób pokój diabli wzięli. (a zaraz potem kuchnie i łazienke) (o których kolejne wpisy :))

środa, 4 listopada 2009

Telemarketing

Praca w telemarketingu ma tak jak każda inna swoje zalety i wady.
Niektóre odpowiedzi nie wiedziałem gdzie dać bo były tak durne że aż żal i zarazem tak głupie że aż śmieszne.
A oto kilka przykładów odpowiedzi na pytania telemarketera :P

- Czy zastałem osobę decyzyjną w firmie?
* Panie tą firmą to decyZuje moja teściowa, ale to stara ku** i ja mam w du** co ona to zrobi. A tak w ogóle to tak su** poleciała na jakiś zlot do seMaforium i cholera wie kiedy ten szabas się skÓńczy.

- To samo pytanie co wyżej
* Szefa nie ma faluje fałdami w sanatorium

- Jeszcze raz to samo pytanie (Znudziło się? nie moja wina, że leci się skryptem)
* Szefa nie ma właściwie to śmignął mi w pracy

- Może to kogoś zaskoczy ale jeszcze raz to samo pytanie ale inna odpowiedź :P
* Szefowi się właśnie urodził syn i nie jest teraz w stanie rozmawiać

- Czy rozmawiam z osobą decyzyjną?
* Co to jest osoba decyzyjna?

- Jeszcze raz to co wyżej (no co śmieszna praca)
* Tak ale jak jestem w domu to rządzi mną żona

- (Po wysłuchaniu całej oferty) Jest pan zainteresowany naszą ofertą?
* Niby jestem ale i tak zostanę przy swoim, wiem że u was taniej ale wie pan. Równie dobrze mógłbym się rozwieść i ożenić z młodszą bo miałbym lepszy seks, ale skąd mam wiedzieć, że ta nowa zrobi mi dobre schabowe? A tak to od czasu do czasu skocze do młodej a schabowe jem u stare

- (Po wysłuchaniu całej oferty, zadaniu kilku pytań o inne usługi, wypytaniu o cenniki itp. klient odpowiada)
* Ale pan się dodzwonił do prywatnego mieszkania


Niedługo można się będzie spodziewać charakterystyki innych zawodów :P

wtorek, 3 listopada 2009

Panie, Święta

W zeszłym miesiącu sprzedaż czekoladowych mikołajów rozpoczęła jedna z sieci handlowych. Znak to, że święta "już" za parędziesiąt dni xD Z tejże okazji postanowiłem się zastanowić nad kilkoma rzeczami:
- co by się stało gdyby coca cola nigdy nie powstała? (bo chyba każdy już wie, że Mikołaj ubierając się w barwy tejże marki, reklamuje ją) Czy Mikołaj ubrałby się na różowo (Cilit Bang i po prezentach) a może na brązowo (Pantene - a moje elfy mają lśniące i jedwabiste włosy). Jednak dobrym wyborem byłoby reklamowanie jakiejś pasty do zębów, ewentualnie gumy do żucia... w czasach gdy śnieg pada w październiku a w grudniu już nie, przyda się taki mroźny i świeży oddech :)
- czy Ahmed, martwy terrorysta testuje każdą "bombkę" przed zawieszeniem jej na choinkę, czy aby na pewno nie była niewypałem
- co by było, gdyby zwierzęta przemówiły do nas przed północą? Mam tu na myśli karpia krzyczącego z bólu "nie wyrywaj moich ości"
- dlaczego moja nauczycielka na opinię, że kogoś może cieszyć śnieg, zapytała, czy jest pingwinem czy bałwanem?
- dlaczego najbardziej cieszą nas proste prezenty (z angielskiego Present Simple xD ), dawane nam od serca a nie za pieniądze z pożyczki "od ręki"?
- dlaczego ksiądz w ten wyjątkowy czas dziękuje wiernym wprost słowami "dziękuję za siano"
- dlaczego stare pierniki wpieprzają makowce
no i kluczowe: dlaczego gwiazda betlejemska jest wtedy ważniejsza od gwiazd tańczących na lodzie a szopka Betlejemska od tej, którą mamy w sejmie każdego dnia?

Może i są to pytania retoryczne ale skoro "już zbliża się czas zadumy" :P no więc za dumy (cokolwiek to jest) i myśleć... xD
W tym fantastycznym listopadzie życzę wszystkim, żeby nie musieli kupować czekoladowych mikołajów w październiku :)

środa, 28 października 2009

Odkrycie naukowe ;)


"Student przemieszczał się tak szybko, że opuścił uczelnię zanim w ogóle w całości się w niej znalazł. Eksperyment jest pierwszym w historii dowodem na to, że prędkość światła można przekroczyć."

Polish NCAP

Kto był na Poznań Game Arena ten wie, że do zwiedzania jest naprawdę wiele. Co gorsza, obchodzenie o własnych siłach hal wystawienniczych skutkuje późniejszym promieniującym bólem protez dolnych. Dlatego wymyśliłem, że może w przyszłej edycji na hale wprowadzimy autobusy? xD Jednak szybko mnie przekonano do zmiany decyzji gdyż autobus w mieście=spóźnienie. Może więc coś mniejszego? Coś, co każdy może mieć ze sobą? Swoje własne, tańsze od Segway'a :P Mam na myśli sanki Jako, że żyjemy w czasach, gdy absolutnie wszystko musi być bezpieczne, xD serdecznie zapraszam śmiałków na ich ostatni kur... to znaczy na testy zderzeniowe sań xD Będziemy zderzać się z baaardzo grubym murem (o nazwie rzeczywistość, gdyż jak wiadomo, zderzenie z rzeczywistością może być naprawdę twarde). Zapraszam ;)
Więcej informacji pod numerem 0800 PIEKIELNE S(S)ANIE 
Dodam, że poszukujemy twardogłowych bez przyszłości do realistycznej wersji Carmageddona :)

Zdziwienie pijanego mistrza

Jakiś czas temu, tzn. parę lat temu ;P
Jak jeszcze chodziłem do liceum wracałem autobusem.

Jak to od czasu do czasu bywa do autobusy wpadają "kanary"
No i właśnie tak też się stało owego dnia. Kanar w pocie czoła sprawdzał wszystkim bilety w przepełnionym autobusie.

Nagle podchodzi do jednego faceta w stanie pomiędzy jawą a medytacją.
Kanar prosi o bilet do sprawdzenia. A tamta osoba bezczelnie odpowiada, że nie ma.
Zdziwienie kanara sięgało poza granice jadącego autobusu. Już chciał wypisać "mandat"
gdy biedny człowiek, zaczął go błagać.

* "proszzzęęę paanaaa, ugggadajmy szię jakoś, ja tu zz żoną i zzz dzieczkiem u doktórra byłem, i na leki mussiałemm wydać, darrruj pan."
* na co kanar rzekł "a gdzie ma pan to dziecko?"
Wszyscy się rozejrzeli, i widzieli tylko (lekko) wstawioną panią obok niego.

Na co odpowiedział pijak
* "OUuuu, uo kurde" nie było dziecka.
Zdziwiony zaczął się rozglądać ale nie znalazł.

Na koniec kanar chcąc wyrzucić (kuluralnie) pana. Złapał go za szmaty i kazał zatrzymać autobus, po czym lekko pchnął pijaczka a on sam sturlał się z autobusu. Jego kobieta jakoś choć lekko się poobijała po drodze ale sama wyszła.

Gdy ruszaliśmy słychać było za autobusem wiązankę, która w Big Brotherze brzmiała by tak.

"Ty piiiii piiii piii, ja cie piiii piiii" itd.

Morał: nie pij bo dziecko zgubisz (a mówili że po pijaku można zyskać dziecko ;P)

poniedziałek, 26 października 2009

Panowie Hardocorowie

Poznańskie targi PGA tak jak podejrzewałem jeszcze przed rozpoczęciem, były wydarzeniem zajebistym, w każdym calu wartym czasu, który na nie czekałem, na nich spędziłem i warte każdej złotówki, którą na nich wydałem.
Zaskoczyło mnie jednak to, co zobaczyłem wychodząc z budynku MTP w niedzielę, po PGA.
Zobaczyłem wtedy prawdziwego HARDCORA! Jak go poznałem? No więc... Jako wejście/wyjście główne na teren MTP służą drzwi obrotowe (sterowane elektrycznie). Co zrobił ten "mężczyzna" (albo jak woli mój brat - "męczyzna")? Otóż tak niefortunnie wszedł w te drzwi, że to go przytrzasnęły w sposób wręcz komiczny ;) Mało tego, sytuację tą skwitował w sposób, przez który jeszcze przez parę minut dusiłem się ze śmiechu. Co powiedział? "Kurwa nie wszedłem... Sorry". Po tym tekście poznałem, z kim miałem do czynienia ;)

Diabli nadali

Wkurwiający jestem. Wiem to od dawna. Jednak ostatnimi czasy pobiłem samego siebie. Patrząc na to co ostatnio robiłem, stwierdzam, że kopałem sobie powoli grób. Tak właściwie to wcale nie tak powoli :P Najgorsze wydaję mi się jest to, że jeszcze kilka mniejszych ruchów łopatą a z tym swoim grobem przekopałbym się do samego Belzebuba... Biedak zapewne siedziałby sobie spokojnie w swoim bujanym fotelu w salonie przed telewizorem, aż tu nagle zaczął by się na niego sypać piach, by ostatecznie mógł oberwać spadającym na niego żyrandolem :P
W ten oto dziwny sposób, miałbym wrogów zarówno na ziemi jak i pod nią a że jak to mawiają, co ma leżeć, nie poleci, do nieba to ja się nie dostanę :P

Weekend na uczelni

Na Wykładach
okazało się że nie bardzo zwraca uwagę na to co mówi, więc było co nie co śmiechu.

Na wejściu powiedziała
* "Och, jaka jestem rozpięta, to znaczy roztrzepana nawet się nie przedstawiłam"

Potem
* "Są trzy części pierwszej części wykładu"

Po kichnięciu podczas używania chusteczki, nadal prowadziła wykład, gdy nagle powiedziała.
* "Przepraszam, nie mówi się z pełnymi ustami" dopiero później dopowiedziała
* "I jak się kicha też" ale było już za późno wszyscy się śmiali"

WYKŁAD O SILNIKU TEKSTU "LATEX" (czyta się niby latech)

* Wyjaśniając czym się różnią czcionki szeryfowe i bezszeryfowe, przytoczyła że różnią się powierzchnią jak Adamek i Gołota.
* "W tym programie jest szablon nawet do robienia listu, czyli co gdzie powtykać"

Następnie się lekko zwiesiła
* "ten, tego, no ten... Czyli wiecie"

Kolejne jej teksty były trochę dwuznaczne

* "Mam za mało miejsca, żeby państwu pokazać resztę"
* "Moja koleżanka kiedyś powiedziała, że jej się podoba takie wcięcie"
chodziło o akapit
* "Wszystko jest do poprawienia ręcznie jak źle wygląda"
* "Tu zrobiłam tak, tu inaczej a tu zrobiłam co chciałam"
* "Od razu widać jakiego fisia kto ma"
* "jak to mój młody kolega powiedział "Nie należy tego robić" "
* "Nie bawiłam się z tym więc nie mogę powiedzieć o swoich doświadczeniach" chodziło o jakiś edytor tekstu
* "Można zmienić literki które nie mają małych na takie które mają"
* "Ale ci się rozmnażają te nawiasy"
Do ucznia powiedziała
* "Zrobiłeś to tak szybko że nie zdążyłam pomyśleć"

* "W prawo, w lewo i pionowo"
* "Jeśli zadanie jest ważne to pokaż je na tablicy żeby każdy usłyszał"

Na koniec parę ich mĄdrośCi :P

* "W tym momencie będzie co będzie"
* "Nie róbcie kilka rzeczy naraz bo żadnej nie ogarniecie, okey?" powiedział 60-letnie profesor



*Wszystkie te teksty były wypowiedziane naprawdę przez wykładowców.

czwartek, 22 października 2009

Matrix

Ostatnio stwierdziłem z Blumkiem, że żyjemy w Matrixie i to jesteśmy w tym po same uszy...
Dlaczego? No cóż... Wszystko zaczęło się w czwartek przed PGA... Otóż jak to bywa w akademiku około 23ej, "drobny gwar" i "cicha" muzyka była dosłownie wszędzie... W pewnym momencie do akcji wkroczyła a tak właściwie wleciała jedna z portierek... "Ciche konwersacje" ustały, za to agentkę (która dostając się na miejsce wypadku, powiewała złowrogo peleryną niczym Neo z Matrixa) było słychać głośno i wyraźnie prawdopodobnie w całym mieście. Dodam tylko, że miasto to do najmniejszych nie należy ;) Pani Agent ulatniając się, swoją czarną peleryną dotkliwie raniła kilka osób, które do tej pory leczą rany w akademickich katakumbach...
Kolejne przypadki rodem z Matrixa: PGA... wszędzie agenci w czerni, no i biorący udział w konkursie na scenie głównej, sam wielki Morfeusz. Niby biały, chudy, bez mięśni ale jestem w 2% pewny, że to właśnie on ;)

środa, 21 października 2009

Msza interaktywna w telewizji Trwam

Ksiądz: Drodzy parafianie wyjrzyjcie przez okno i co widzicie?
Widz: Gówno
K: co ty gadasz bezbożniku? Miałeś widzieć piękną przyszłość
W: Bo proszę księża bo ja mieszkam na starym rynku i zamiast przyszłości to mi te je*** gołębie latają i srają gdzie się da. Tak mi te ch*** okno za*** ,że przyszłości nie widzę.
K: To skandal jak tak można?
W: To samo gadałem administracji i nic, to zacząłem tym głupim turystom mówić żeby nie karmili ptactwa latającego czymś ciężko strawnym bo potem ciężko okna doczyścić. Ale ksiądz dobry pomysł z tą przyszłością dał może na turystów będzie lepiej działać
K: to skandal jak można na tej mszy o gównach gadać?
W: Toż sama eSKalencja co msze gówniane kazanie mówi.
K: Won bo jak cie jeb***

wtorek, 20 października 2009

General grammar czyli gramatyka dla generałów :P

Dzisiaj przedstawię humor pewnej pani, będącej wykładowcą na jednej z uczelni wyższych. Tak więc wyjątkowo dzisiaj garść cytatów, które Koniecznie należy przeczytać :P
  • Pada śnieg. I co wtedy mówimy po angielsku?  
  • Fuck!

  • Killed windows (zabite okna) 

  • Chłopak się zajechał mułem

  • Ale państwo dzisiaj wymięci

  • Nie ma kserówki - nie ma człowieka

  • Bierzemy głęboki oddech i ofiarujemy swoje cierpienia za dusze w czyścu cierpiące

  • Mister dresiarz

  • Stop killing rzutnik

  • Sit down czyli siadaj downie

  •  Część poszła od razu do Mini Malla, część została...bo zimno...

  • It is after the birds czyli już po ptakach

  •  Two beer or not two beer. Maybe three beer

poniedziałek, 19 października 2009

"Życie Bez Sukcesu" odc. 19754

"Życie Bez Sukcesu" odc. 19754
Zapomniany łysy blondyn Antonio w końcu wychodzi z łazienki, wkrótce po tym biegiem pędzi z powrotem gdyż musi tam załatwić pewna "pilna sprawę" to byłoby na tyle jego występu w tym i kilku najbliższych odcinkach gdyż wiadomo akcja nie może sie dziać w końcu ani staruszki by nie nadążyły o co chodzi ani my byśmy nie mieli pomysłów, co zrobić w następnym odcinku. W miedzy czasie Klara wróciła z rocznych zakupów, za które o dziwo zapłaciła... kartą mastercard.
Wracając spotkała Klemensa, z którym będzie rozmawiać przez cały obecny sezon. W willi tuz obok Erika odkrywa romans Roberta z Julią, który swój "szczyt" miął jakieś 2tys odcinków temu. Zaskoczony Robert nie wyjdzie z zaskoczenia do końca sezonu. Natomiast Julia...
Wyjdzie z łóżka juz za niecałe 1000odc. Jednak nie czekajcie bóg wie, na co jedyna scena erotyczna została wycięta (widać było kawałek nagiego kolana)
Amelia przez przypadek zachodzi w ciąże (dokładny przebieg ciąży można Bedzie obejrzeć u nas bez żadnego przyspieszania czasu)
Mike dowiaduje się że zostaje ojcem, choć nie wie czego ani z kim i jak i co. "cieszyć" sie z tego będzie przez najbliższe 2 sezony, które spędzi całkowicie w barze "pod żubrem" zdradzę ze z depresji wyrwie go myśl o becikowym.
Gustaw postanawia zostać księdzem jest to przełomowe przeżycie w jego życiu gdyż nigdy nie był tak pijany żeby nie wiedział, co mówi.
Frank akurat przebywający z min mówi mu ze on zostanie w takim razie ministrem i wtedy będą pracować razem, po czym...
Rozlewają flaszkę, która skończą na początku następnej serii.
Pan Cyryl w tym czasie wziął sie za poprawę osiągów swojego sportowego samochodu fiata 126p
w tym czasie Mariusz poszedł na siłownie, z której wróci mniej więcej za 2 lata całkiem odmieniony.
W tym czasie Wiktor idzie do Joli, która właśnie spodziewa się sie przyjścia Wiktora.
Max tym czasem obserwuje 2 staruszków z alzheimerem grających w szachy tak czy owak życzymy mu powodzenia bo zawsze obaj staruszkowie czekają bo nie pamiętają kogo ruch dlatego cale to zdarzenie zajmie mu ponad 3 sezony. No i to juz koniec naszego jakże ekscytującego któregoś tam z kolei odcinka "życia bez sukcesu"
Głowni sponsorzy programu telewizja trwam
radio Maryja

wtorek, 6 października 2009

O autorach

Spotkał się martin i blumek...
  1. Witam na naszym wspólnym schizoblogu
  2. No cześć… Siedziałem tak z()boku trzy godziny i już myślałem, że się nie odezwiesz. Co tam?
  3. Do mnie to było czy tak se piszesz do siebie?
  4. Ci()po()wiem, że do ciebie. A widzisz kogoś innego? :P A tak poważnie to chyba viste ci wgrali bo ciut wolniej dzisiaj myślisz :P Mam nadzieję, że nie skopiowali ci jej ode mnie
  5. O to się nie bój, jak widać jeszcze działam więc nie jest od ciebie xD
  6. Może dlatego, że ja mam wersję Home Zawieszka Serwis Znak 5… To co, dajemy cotygodniowy raport systemowy? Ty mojego, później ja twojego? :P
  7. Ty chcesz raport wysyłać? Zapomniałeś, że mamy internet radiowy? Co ty, weekend chcesz wysyłać jeden plik notatnika? Poza tym mam fajny rebus dla ciebie. Odczytaj ukryte zdanie. TY groSZ MA TO do siebie, że jest mały. Hehe to za poprzednie rebusy
  8. I znowu "błąd komunikacji z drukarką" :P Miałem na myśli przegląd techniczny nasz xD Przeglądaj mnie ty najpierw xD
  9. Co za różnica, internetu nam to nie przyspieszy
  10. Ale przypomnę sobie chociaż kim jestem xD To opowiadaj mi o mnie Ziom :P

-Schizol jakich mało, jak mu się coś załączy to nie może się opanować i wtedy całe otoczenie cierpi bo tak się śmieje, że aż wszystko boli, nawet kolana bo padają przed nim z głośnym hukiem żeby przestał schizować bo się z podłogi podnieść nie mogą. Po prostu człowiek w kinie urodzony bo niezłe filmy kręci. Zamiast żył ma taśmy filmowe.


-Nigdy nie walczył z wiatrakami ale już od dziecka walczy z bazyliszkami. Jego dowcip jest ostry niczym kosa mrocznego żniwiarza. Wrogów zabija śmiechem a przyjaciół nim ulecza. To, co różni go od przeciętnego polaka to to, że często się uśmiecha.