poniedziałek, 21 grudnia 2009

W Pociągu

Chyba już każdy nie raz jechał gdzieś pociągiem i wie jakie emocje temu mogą towarzyszyć a jak nie to trudno ;P
Ostatnio jak jechałem pociągiem byłem świadkiem dość ciekawego choć normalnego zjawiska;
Mianowicie
Chyba dwa siedzenia przede mną siedział bardzo cicho jakiś chłopak, po paru stacjach usiedli koło niego kibice pewnego polskiego klubu piłkarskiego, nie powiem jakiego (powiem tylko, że jechali do Poznania, byli mocno pijani i krzyczeli „Lech!!!” ).
Nawiązała się rozmowa (Jak to w pociągu)
Kibic: Jedziesz do Poznania ?
Chłopak: Tak
K: Jesteś z Poznania ?
C: Tak
K: Lubisz Rycha ?
C: No trochę
K: Aha. A jedziesz do Poznania ?
C: Tak
K: A ty tam mieszkasz ?
C: Tak
K: A Rycha lubisz ?
C: No nawet*
K: … Aha … A to teraz do Poznania jedziesz ?

…….

Gadali tak sobie dość długo
Jedyne co usłyszałem to, że chłopak coraz bardziej lubił Rycha hehe.
„Pociąg jedności”.
Wszystko fajnie tamci kręcą swoją rozmowę, chłopak uwielbia Rycha
I nagle SZOK kibic zadaje nowe pytanie; normalnie byłem tak zaskoczony jakbym zobaczył neandertalczyka wiążącego buty.
Pytanie brzmiało:
K: A piłkę lubisz ?
C: nie interesuje mnie
I tu nagle taka cisza w pociągu każdy czeka co mu kibic zrobi i..
K: To teraz do Poznania jedziesz ?
I znowu to samo tyle, że dodał pytanie o piłkę. Tym razem chłopak zrozumiał o co chodzi i powiedział, że nawet lubi*.
*Pociąg zbliża do siebie ludzi i nikt nie zaprzeczy.
Ciekawe tylko czemu po dojechaniu do Poznania chłopak wybiegł z pociągu tak szybko i bez pożegnania się z ziomkami ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz