"Student przemieszczał się tak szybko, że opuścił uczelnię zanim w ogóle w całości się w niej znalazł. Eksperyment jest pierwszym w historii dowodem na to, że prędkość światła można przekroczyć."
środa, 28 października 2009
Polish NCAP
Kto był na Poznań Game Arena ten wie, że do zwiedzania jest naprawdę wiele. Co gorsza, obchodzenie o własnych siłach hal wystawienniczych skutkuje późniejszym promieniującym bólem protez dolnych. Dlatego wymyśliłem, że może w przyszłej edycji na hale wprowadzimy autobusy? xD Jednak szybko mnie przekonano do zmiany decyzji gdyż autobus w mieście=spóźnienie. Może więc coś mniejszego? Coś, co każdy może mieć ze sobą? Swoje własne, tańsze od Segway'a :P Mam na myśli sanki Jako, że żyjemy w czasach, gdy absolutnie wszystko musi być bezpieczne, xD serdecznie zapraszam śmiałków na ich ostatni kur... to znaczy na testy zderzeniowe sań xD Będziemy zderzać się z baaardzo grubym murem (o nazwie rzeczywistość, gdyż jak wiadomo, zderzenie z rzeczywistością może być naprawdę twarde). Zapraszam ;)
Więcej informacji pod numerem 0800 PIEKIELNE S(S)ANIE
Dodam, że poszukujemy twardogłowych bez przyszłości do realistycznej wersji Carmageddona :)
Zdziwienie pijanego mistrza
Jakiś czas temu, tzn. parę lat temu ;P
Jak jeszcze chodziłem do liceum wracałem autobusem.
Jak to od czasu do czasu bywa do autobusy wpadają "kanary"
No i właśnie tak też się stało owego dnia. Kanar w pocie czoła sprawdzał wszystkim bilety w przepełnionym autobusie.
Nagle podchodzi do jednego faceta w stanie pomiędzy jawą a medytacją.
Kanar prosi o bilet do sprawdzenia. A tamta osoba bezczelnie odpowiada, że nie ma.
Zdziwienie kanara sięgało poza granice jadącego autobusu. Już chciał wypisać "mandat"
gdy biedny człowiek, zaczął go błagać.
* "proszzzęęę paanaaa, ugggadajmy szię jakoś, ja tu zz żoną i zzz dzieczkiem u doktórra byłem, i na leki mussiałemm wydać, darrruj pan."
* na co kanar rzekł "a gdzie ma pan to dziecko?"
Wszyscy się rozejrzeli, i widzieli tylko (lekko) wstawioną panią obok niego.
Na co odpowiedział pijak
* "OUuuu, uo kurde" nie było dziecka.
Zdziwiony zaczął się rozglądać ale nie znalazł.
Na koniec kanar chcąc wyrzucić (kuluralnie) pana. Złapał go za szmaty i kazał zatrzymać autobus, po czym lekko pchnął pijaczka a on sam sturlał się z autobusu. Jego kobieta jakoś choć lekko się poobijała po drodze ale sama wyszła.
Gdy ruszaliśmy słychać było za autobusem wiązankę, która w Big Brotherze brzmiała by tak.
"Ty piiiii piiii piii, ja cie piiii piiii" itd.
Morał: nie pij bo dziecko zgubisz (a mówili że po pijaku można zyskać dziecko ;P)
Jak jeszcze chodziłem do liceum wracałem autobusem.
Jak to od czasu do czasu bywa do autobusy wpadają "kanary"
No i właśnie tak też się stało owego dnia. Kanar w pocie czoła sprawdzał wszystkim bilety w przepełnionym autobusie.
Nagle podchodzi do jednego faceta w stanie pomiędzy jawą a medytacją.
Kanar prosi o bilet do sprawdzenia. A tamta osoba bezczelnie odpowiada, że nie ma.
Zdziwienie kanara sięgało poza granice jadącego autobusu. Już chciał wypisać "mandat"
gdy biedny człowiek, zaczął go błagać.
* "proszzzęęę paanaaa, ugggadajmy szię jakoś, ja tu zz żoną i zzz dzieczkiem u doktórra byłem, i na leki mussiałemm wydać, darrruj pan."
* na co kanar rzekł "a gdzie ma pan to dziecko?"
Wszyscy się rozejrzeli, i widzieli tylko (lekko) wstawioną panią obok niego.
Na co odpowiedział pijak
* "OUuuu, uo kurde" nie było dziecka.
Zdziwiony zaczął się rozglądać ale nie znalazł.
Na koniec kanar chcąc wyrzucić (kuluralnie) pana. Złapał go za szmaty i kazał zatrzymać autobus, po czym lekko pchnął pijaczka a on sam sturlał się z autobusu. Jego kobieta jakoś choć lekko się poobijała po drodze ale sama wyszła.
Gdy ruszaliśmy słychać było za autobusem wiązankę, która w Big Brotherze brzmiała by tak.
"Ty piiiii piiii piii, ja cie piiii piiii" itd.
Morał: nie pij bo dziecko zgubisz (a mówili że po pijaku można zyskać dziecko ;P)
poniedziałek, 26 października 2009
Panowie Hardocorowie
Poznańskie targi PGA tak jak podejrzewałem jeszcze przed rozpoczęciem, były wydarzeniem zajebistym, w każdym calu wartym czasu, który na nie czekałem, na nich spędziłem i warte każdej złotówki, którą na nich wydałem.
Zaskoczyło mnie jednak to, co zobaczyłem wychodząc z budynku MTP w niedzielę, po PGA.
Zobaczyłem wtedy prawdziwego HARDCORA! Jak go poznałem? No więc... Jako wejście/wyjście główne na teren MTP służą drzwi obrotowe (sterowane elektrycznie). Co zrobił ten "mężczyzna" (albo jak woli mój brat - "męczyzna")? Otóż tak niefortunnie wszedł w te drzwi, że to go przytrzasnęły w sposób wręcz komiczny ;) Mało tego, sytuację tą skwitował w sposób, przez który jeszcze przez parę minut dusiłem się ze śmiechu. Co powiedział? "Kurwa nie wszedłem... Sorry". Po tym tekście poznałem, z kim miałem do czynienia ;)
Diabli nadali
Wkurwiający jestem. Wiem to od dawna. Jednak ostatnimi czasy pobiłem samego siebie. Patrząc na to co ostatnio robiłem, stwierdzam, że kopałem sobie powoli grób. Tak właściwie to wcale nie tak powoli :P Najgorsze wydaję mi się jest to, że jeszcze kilka mniejszych ruchów łopatą a z tym swoim grobem przekopałbym się do samego Belzebuba... Biedak zapewne siedziałby sobie spokojnie w swoim bujanym fotelu w salonie przed telewizorem, aż tu nagle zaczął by się na niego sypać piach, by ostatecznie mógł oberwać spadającym na niego żyrandolem :P
W ten oto dziwny sposób, miałbym wrogów zarówno na ziemi jak i pod nią a że jak to mawiają, co ma leżeć, nie poleci, do nieba to ja się nie dostanę :P
Weekend na uczelni
Na Wykładach
okazało się że nie bardzo zwraca uwagę na to co mówi, więc było co nie co śmiechu.
Na wejściu powiedziała
* "Och, jaka jestem rozpięta, to znaczy roztrzepana nawet się nie przedstawiłam"
Potem
* "Są trzy części pierwszej części wykładu"
Po kichnięciu podczas używania chusteczki, nadal prowadziła wykład, gdy nagle powiedziała.
* "Przepraszam, nie mówi się z pełnymi ustami" dopiero później dopowiedziała
* "I jak się kicha też" ale było już za późno wszyscy się śmiali"
WYKŁAD O SILNIKU TEKSTU "LATEX" (czyta się niby latech)
* Wyjaśniając czym się różnią czcionki szeryfowe i bezszeryfowe, przytoczyła że różnią się powierzchnią jak Adamek i Gołota.
* "W tym programie jest szablon nawet do robienia listu, czyli co gdzie powtykać"
Następnie się lekko zwiesiła
* "ten, tego, no ten... Czyli wiecie"
Kolejne jej teksty były trochę dwuznaczne
* "Mam za mało miejsca, żeby państwu pokazać resztę"
* "Moja koleżanka kiedyś powiedziała, że jej się podoba takie wcięcie"
chodziło o akapit
* "Wszystko jest do poprawienia ręcznie jak źle wygląda"
* "Tu zrobiłam tak, tu inaczej a tu zrobiłam co chciałam"
* "Od razu widać jakiego fisia kto ma"
* "jak to mój młody kolega powiedział "Nie należy tego robić" "
* "Nie bawiłam się z tym więc nie mogę powiedzieć o swoich doświadczeniach" chodziło o jakiś edytor tekstu
* "Można zmienić literki które nie mają małych na takie które mają"
* "Ale ci się rozmnażają te nawiasy"
Do ucznia powiedziała
* "Zrobiłeś to tak szybko że nie zdążyłam pomyśleć"
* "W prawo, w lewo i pionowo"
* "Jeśli zadanie jest ważne to pokaż je na tablicy żeby każdy usłyszał"
Na koniec parę ich mĄdrośCi :P
* "W tym momencie będzie co będzie"
* "Nie róbcie kilka rzeczy naraz bo żadnej nie ogarniecie, okey?" powiedział 60-letnie profesor
*Wszystkie te teksty były wypowiedziane naprawdę przez wykładowców.
okazało się że nie bardzo zwraca uwagę na to co mówi, więc było co nie co śmiechu.
Na wejściu powiedziała
* "Och, jaka jestem rozpięta, to znaczy roztrzepana nawet się nie przedstawiłam"
Potem
* "Są trzy części pierwszej części wykładu"
Po kichnięciu podczas używania chusteczki, nadal prowadziła wykład, gdy nagle powiedziała.
* "Przepraszam, nie mówi się z pełnymi ustami" dopiero później dopowiedziała
* "I jak się kicha też" ale było już za późno wszyscy się śmiali"
WYKŁAD O SILNIKU TEKSTU "LATEX" (czyta się niby latech)
* Wyjaśniając czym się różnią czcionki szeryfowe i bezszeryfowe, przytoczyła że różnią się powierzchnią jak Adamek i Gołota.
* "W tym programie jest szablon nawet do robienia listu, czyli co gdzie powtykać"
Następnie się lekko zwiesiła
* "ten, tego, no ten... Czyli wiecie"
Kolejne jej teksty były trochę dwuznaczne
* "Mam za mało miejsca, żeby państwu pokazać resztę"
* "Moja koleżanka kiedyś powiedziała, że jej się podoba takie wcięcie"
chodziło o akapit
* "Wszystko jest do poprawienia ręcznie jak źle wygląda"
* "Tu zrobiłam tak, tu inaczej a tu zrobiłam co chciałam"
* "Od razu widać jakiego fisia kto ma"
* "jak to mój młody kolega powiedział "Nie należy tego robić" "
* "Nie bawiłam się z tym więc nie mogę powiedzieć o swoich doświadczeniach" chodziło o jakiś edytor tekstu
* "Można zmienić literki które nie mają małych na takie które mają"
* "Ale ci się rozmnażają te nawiasy"
Do ucznia powiedziała
* "Zrobiłeś to tak szybko że nie zdążyłam pomyśleć"
* "W prawo, w lewo i pionowo"
* "Jeśli zadanie jest ważne to pokaż je na tablicy żeby każdy usłyszał"
Na koniec parę ich mĄdrośCi :P
* "W tym momencie będzie co będzie"
* "Nie róbcie kilka rzeczy naraz bo żadnej nie ogarniecie, okey?" powiedział 60-letnie profesor
*Wszystkie te teksty były wypowiedziane naprawdę przez wykładowców.
czwartek, 22 października 2009
Matrix
Ostatnio stwierdziłem z Blumkiem, że żyjemy w Matrixie i to jesteśmy w tym po same uszy...
Dlaczego? No cóż... Wszystko zaczęło się w czwartek przed PGA... Otóż jak to bywa w akademiku około 23ej, "drobny gwar" i "cicha" muzyka była dosłownie wszędzie... W pewnym momencie do akcji wkroczyła a tak właściwie wleciała jedna z portierek... "Ciche konwersacje" ustały, za to agentkę (która dostając się na miejsce wypadku, powiewała złowrogo peleryną niczym Neo z Matrixa) było słychać głośno i wyraźnie prawdopodobnie w całym mieście. Dodam tylko, że miasto to do najmniejszych nie należy ;) Pani Agent ulatniając się, swoją czarną peleryną dotkliwie raniła kilka osób, które do tej pory leczą rany w akademickich katakumbach...
Kolejne przypadki rodem z Matrixa: PGA... wszędzie agenci w czerni, no i biorący udział w konkursie na scenie głównej, sam wielki Morfeusz. Niby biały, chudy, bez mięśni ale jestem w 2% pewny, że to właśnie on ;)
środa, 21 października 2009
Msza interaktywna w telewizji Trwam
Ksiądz: Drodzy parafianie wyjrzyjcie przez okno i co widzicie?
Widz: Gówno
K: co ty gadasz bezbożniku? Miałeś widzieć piękną przyszłość
W: Bo proszę księża bo ja mieszkam na starym rynku i zamiast przyszłości to mi te je*** gołębie latają i srają gdzie się da. Tak mi te ch*** okno za*** ,że przyszłości nie widzę.
K: To skandal jak tak można?
W: To samo gadałem administracji i nic, to zacząłem tym głupim turystom mówić żeby nie karmili ptactwa latającego czymś ciężko strawnym bo potem ciężko okna doczyścić. Ale ksiądz dobry pomysł z tą przyszłością dał może na turystów będzie lepiej działać
K: to skandal jak można na tej mszy o gównach gadać?
W: Toż sama eSKalencja co msze gówniane kazanie mówi.
K: Won bo jak cie jeb***
Widz: Gówno
K: co ty gadasz bezbożniku? Miałeś widzieć piękną przyszłość
W: Bo proszę księża bo ja mieszkam na starym rynku i zamiast przyszłości to mi te je*** gołębie latają i srają gdzie się da. Tak mi te ch*** okno za*** ,że przyszłości nie widzę.
K: To skandal jak tak można?
W: To samo gadałem administracji i nic, to zacząłem tym głupim turystom mówić żeby nie karmili ptactwa latającego czymś ciężko strawnym bo potem ciężko okna doczyścić. Ale ksiądz dobry pomysł z tą przyszłością dał może na turystów będzie lepiej działać
K: to skandal jak można na tej mszy o gównach gadać?
W: Toż sama eSKalencja co msze gówniane kazanie mówi.
K: Won bo jak cie jeb***
wtorek, 20 października 2009
General grammar czyli gramatyka dla generałów :P
Dzisiaj przedstawię humor pewnej pani, będącej wykładowcą na jednej z uczelni wyższych. Tak więc wyjątkowo dzisiaj garść cytatów, które Koniecznie należy przeczytać :P
- Pada śnieg. I co wtedy mówimy po angielsku?
- Fuck!
- Killed windows (zabite okna)
- Chłopak się zajechał mułem
- Ale państwo dzisiaj wymięci
- Nie ma kserówki - nie ma człowieka
- Bierzemy głęboki oddech i ofiarujemy swoje cierpienia za dusze w czyścu cierpiące
- Mister dresiarz
- Stop killing rzutnik
- Sit down czyli siadaj downie
- Część poszła od razu do Mini Malla, część została...bo zimno...
- It is after the birds czyli już po ptakach
- Two beer or not two beer. Maybe three beer
poniedziałek, 19 października 2009
"Życie Bez Sukcesu" odc. 19754
"Życie Bez Sukcesu" odc. 19754
Zapomniany łysy blondyn Antonio w końcu wychodzi z łazienki, wkrótce po tym biegiem pędzi z powrotem gdyż musi tam załatwić pewna "pilna sprawę" to byłoby na tyle jego występu w tym i kilku najbliższych odcinkach gdyż wiadomo akcja nie może sie dziać w końcu ani staruszki by nie nadążyły o co chodzi ani my byśmy nie mieli pomysłów, co zrobić w następnym odcinku. W miedzy czasie Klara wróciła z rocznych zakupów, za które o dziwo zapłaciła... kartą mastercard.
Wracając spotkała Klemensa, z którym będzie rozmawiać przez cały obecny sezon. W willi tuz obok Erika odkrywa romans Roberta z Julią, który swój "szczyt" miął jakieś 2tys odcinków temu. Zaskoczony Robert nie wyjdzie z zaskoczenia do końca sezonu. Natomiast Julia...
Wyjdzie z łóżka juz za niecałe 1000odc. Jednak nie czekajcie bóg wie, na co jedyna scena erotyczna została wycięta (widać było kawałek nagiego kolana)
Amelia przez przypadek zachodzi w ciąże (dokładny przebieg ciąży można Bedzie obejrzeć u nas bez żadnego przyspieszania czasu)
Mike dowiaduje się że zostaje ojcem, choć nie wie czego ani z kim i jak i co. "cieszyć" sie z tego będzie przez najbliższe 2 sezony, które spędzi całkowicie w barze "pod żubrem" zdradzę ze z depresji wyrwie go myśl o becikowym.
Gustaw postanawia zostać księdzem jest to przełomowe przeżycie w jego życiu gdyż nigdy nie był tak pijany żeby nie wiedział, co mówi.
Frank akurat przebywający z min mówi mu ze on zostanie w takim razie ministrem i wtedy będą pracować razem, po czym...
Rozlewają flaszkę, która skończą na początku następnej serii.
Pan Cyryl w tym czasie wziął sie za poprawę osiągów swojego sportowego samochodu fiata 126p
w tym czasie Mariusz poszedł na siłownie, z której wróci mniej więcej za 2 lata całkiem odmieniony.
W tym czasie Wiktor idzie do Joli, która właśnie spodziewa się sie przyjścia Wiktora.
Max tym czasem obserwuje 2 staruszków z alzheimerem grających w szachy tak czy owak życzymy mu powodzenia bo zawsze obaj staruszkowie czekają bo nie pamiętają kogo ruch dlatego cale to zdarzenie zajmie mu ponad 3 sezony. No i to juz koniec naszego jakże ekscytującego któregoś tam z kolei odcinka "życia bez sukcesu"
Głowni sponsorzy programu telewizja trwam
radio Maryja
Zapomniany łysy blondyn Antonio w końcu wychodzi z łazienki, wkrótce po tym biegiem pędzi z powrotem gdyż musi tam załatwić pewna "pilna sprawę" to byłoby na tyle jego występu w tym i kilku najbliższych odcinkach gdyż wiadomo akcja nie może sie dziać w końcu ani staruszki by nie nadążyły o co chodzi ani my byśmy nie mieli pomysłów, co zrobić w następnym odcinku. W miedzy czasie Klara wróciła z rocznych zakupów, za które o dziwo zapłaciła... kartą mastercard.
Wracając spotkała Klemensa, z którym będzie rozmawiać przez cały obecny sezon. W willi tuz obok Erika odkrywa romans Roberta z Julią, który swój "szczyt" miął jakieś 2tys odcinków temu. Zaskoczony Robert nie wyjdzie z zaskoczenia do końca sezonu. Natomiast Julia...
Wyjdzie z łóżka juz za niecałe 1000odc. Jednak nie czekajcie bóg wie, na co jedyna scena erotyczna została wycięta (widać było kawałek nagiego kolana)
Amelia przez przypadek zachodzi w ciąże (dokładny przebieg ciąży można Bedzie obejrzeć u nas bez żadnego przyspieszania czasu)
Mike dowiaduje się że zostaje ojcem, choć nie wie czego ani z kim i jak i co. "cieszyć" sie z tego będzie przez najbliższe 2 sezony, które spędzi całkowicie w barze "pod żubrem" zdradzę ze z depresji wyrwie go myśl o becikowym.
Gustaw postanawia zostać księdzem jest to przełomowe przeżycie w jego życiu gdyż nigdy nie był tak pijany żeby nie wiedział, co mówi.
Frank akurat przebywający z min mówi mu ze on zostanie w takim razie ministrem i wtedy będą pracować razem, po czym...
Rozlewają flaszkę, która skończą na początku następnej serii.
Pan Cyryl w tym czasie wziął sie za poprawę osiągów swojego sportowego samochodu fiata 126p
w tym czasie Mariusz poszedł na siłownie, z której wróci mniej więcej za 2 lata całkiem odmieniony.
W tym czasie Wiktor idzie do Joli, która właśnie spodziewa się sie przyjścia Wiktora.
Max tym czasem obserwuje 2 staruszków z alzheimerem grających w szachy tak czy owak życzymy mu powodzenia bo zawsze obaj staruszkowie czekają bo nie pamiętają kogo ruch dlatego cale to zdarzenie zajmie mu ponad 3 sezony. No i to juz koniec naszego jakże ekscytującego któregoś tam z kolei odcinka "życia bez sukcesu"
Głowni sponsorzy programu telewizja trwam
radio Maryja
wtorek, 6 października 2009
O autorach
Spotkał się martin i blumek...
- Witam na naszym wspólnym schizoblogu
- No cześć… Siedziałem tak z()boku trzy godziny i już myślałem, że się nie odezwiesz. Co tam?
- Do mnie to było czy tak se piszesz do siebie?
- Ci()po()wiem, że do ciebie. A widzisz kogoś innego? :P A tak poważnie to chyba viste ci wgrali bo ciut wolniej dzisiaj myślisz :P Mam nadzieję, że nie skopiowali ci jej ode mnie
- O to się nie bój, jak widać jeszcze działam więc nie jest od ciebie xD
- Może dlatego, że ja mam wersję Home Zawieszka Serwis Znak 5… To co, dajemy cotygodniowy raport systemowy? Ty mojego, później ja twojego? :P
- Ty chcesz raport wysyłać? Zapomniałeś, że mamy internet radiowy? Co ty, weekend chcesz wysyłać jeden plik notatnika? Poza tym mam fajny rebus dla ciebie. Odczytaj ukryte zdanie. TY groSZ MA TO do siebie, że jest mały. Hehe to za poprzednie rebusy
- I znowu "błąd komunikacji z drukarką" :P Miałem na myśli przegląd techniczny nasz xD Przeglądaj mnie ty najpierw xD
- Co za różnica, internetu nam to nie przyspieszy
- Ale przypomnę sobie chociaż kim jestem xD To opowiadaj mi o mnie Ziom :P
-Schizol jakich mało, jak mu się coś załączy to nie może się opanować i wtedy całe otoczenie cierpi bo tak się śmieje, że aż wszystko boli, nawet kolana bo padają przed nim z głośnym hukiem żeby przestał schizować bo się z podłogi podnieść nie mogą. Po prostu człowiek w kinie urodzony bo niezłe filmy kręci. Zamiast żył ma taśmy filmowe.
-Nigdy nie walczył z wiatrakami ale już od dziecka walczy z bazyliszkami. Jego dowcip jest ostry niczym kosa mrocznego żniwiarza. Wrogów zabija śmiechem a przyjaciół nim ulecza. To, co różni go od przeciętnego polaka to to, że często się uśmiecha.
Subskrybuj:
Posty (Atom)