poniedziałek, 26 października 2009

Weekend na uczelni

Na Wykładach
okazało się że nie bardzo zwraca uwagę na to co mówi, więc było co nie co śmiechu.

Na wejściu powiedziała
* "Och, jaka jestem rozpięta, to znaczy roztrzepana nawet się nie przedstawiłam"

Potem
* "Są trzy części pierwszej części wykładu"

Po kichnięciu podczas używania chusteczki, nadal prowadziła wykład, gdy nagle powiedziała.
* "Przepraszam, nie mówi się z pełnymi ustami" dopiero później dopowiedziała
* "I jak się kicha też" ale było już za późno wszyscy się śmiali"

WYKŁAD O SILNIKU TEKSTU "LATEX" (czyta się niby latech)

* Wyjaśniając czym się różnią czcionki szeryfowe i bezszeryfowe, przytoczyła że różnią się powierzchnią jak Adamek i Gołota.
* "W tym programie jest szablon nawet do robienia listu, czyli co gdzie powtykać"

Następnie się lekko zwiesiła
* "ten, tego, no ten... Czyli wiecie"

Kolejne jej teksty były trochę dwuznaczne

* "Mam za mało miejsca, żeby państwu pokazać resztę"
* "Moja koleżanka kiedyś powiedziała, że jej się podoba takie wcięcie"
chodziło o akapit
* "Wszystko jest do poprawienia ręcznie jak źle wygląda"
* "Tu zrobiłam tak, tu inaczej a tu zrobiłam co chciałam"
* "Od razu widać jakiego fisia kto ma"
* "jak to mój młody kolega powiedział "Nie należy tego robić" "
* "Nie bawiłam się z tym więc nie mogę powiedzieć o swoich doświadczeniach" chodziło o jakiś edytor tekstu
* "Można zmienić literki które nie mają małych na takie które mają"
* "Ale ci się rozmnażają te nawiasy"
Do ucznia powiedziała
* "Zrobiłeś to tak szybko że nie zdążyłam pomyśleć"

* "W prawo, w lewo i pionowo"
* "Jeśli zadanie jest ważne to pokaż je na tablicy żeby każdy usłyszał"

Na koniec parę ich mĄdrośCi :P

* "W tym momencie będzie co będzie"
* "Nie róbcie kilka rzeczy naraz bo żadnej nie ogarniecie, okey?" powiedział 60-letnie profesor



*Wszystkie te teksty były wypowiedziane naprawdę przez wykładowców.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz