Poznańskie targi PGA tak jak podejrzewałem jeszcze przed rozpoczęciem, były wydarzeniem zajebistym, w każdym calu wartym czasu, który na nie czekałem, na nich spędziłem i warte każdej złotówki, którą na nich wydałem.
Zaskoczyło mnie jednak to, co zobaczyłem wychodząc z budynku MTP w niedzielę, po PGA.
Zobaczyłem wtedy prawdziwego HARDCORA! Jak go poznałem? No więc... Jako wejście/wyjście główne na teren MTP służą drzwi obrotowe (sterowane elektrycznie). Co zrobił ten "mężczyzna" (albo jak woli mój brat - "męczyzna")? Otóż tak niefortunnie wszedł w te drzwi, że to go przytrzasnęły w sposób wręcz komiczny ;) Mało tego, sytuację tą skwitował w sposób, przez który jeszcze przez parę minut dusiłem się ze śmiechu. Co powiedział? "Kurwa nie wszedłem... Sorry". Po tym tekście poznałem, z kim miałem do czynienia ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz