Praca w telemarketingu ma tak jak każda inna swoje zalety i wady.
Niektóre odpowiedzi nie wiedziałem gdzie dać bo były tak durne że aż żal i zarazem tak głupie że aż śmieszne.
A oto kilka przykładów odpowiedzi na pytania telemarketera :P
- Czy zastałem osobę decyzyjną w firmie?
* Panie tą firmą to decyZuje moja teściowa, ale to stara ku** i ja mam w du** co ona to zrobi. A tak w ogóle to tak su** poleciała na jakiś zlot do seMaforium i cholera wie kiedy ten szabas się skÓńczy.
- To samo pytanie co wyżej
* Szefa nie ma faluje fałdami w sanatorium
- Jeszcze raz to samo pytanie (Znudziło się? nie moja wina, że leci się skryptem)
* Szefa nie ma właściwie to śmignął mi w pracy
- Może to kogoś zaskoczy ale jeszcze raz to samo pytanie ale inna odpowiedź :P
* Szefowi się właśnie urodził syn i nie jest teraz w stanie rozmawiać
- Czy rozmawiam z osobą decyzyjną?
* Co to jest osoba decyzyjna?
- Jeszcze raz to co wyżej (no co śmieszna praca)
* Tak ale jak jestem w domu to rządzi mną żona
- (Po wysłuchaniu całej oferty) Jest pan zainteresowany naszą ofertą?
* Niby jestem ale i tak zostanę przy swoim, wiem że u was taniej ale wie pan. Równie dobrze mógłbym się rozwieść i ożenić z młodszą bo miałbym lepszy seks, ale skąd mam wiedzieć, że ta nowa zrobi mi dobre schabowe? A tak to od czasu do czasu skocze do młodej a schabowe jem u stare
- (Po wysłuchaniu całej oferty, zadaniu kilku pytań o inne usługi, wypytaniu o cenniki itp. klient odpowiada)
* Ale pan się dodzwonił do prywatnego mieszkania
Niedługo można się będzie spodziewać charakterystyki innych zawodów :P
środa, 4 listopada 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz